- To już koniec - stwierdził Marcus z żalem. - Zagramy jeszcze raz? .

Światło nocnej lampki zalało różowo-biały pokój mięk¬kim blaskiem. Sypialnia Ivy była tak niepodobna do lego¬wiska wampira, jak jej łazienka. Skórzane zasłony, mające nie wpuszczać rannego światła, były ukryte za białymi za¬słonami. Całą jedną ścianę zajmowały zdjęcia w ramkach z brązu, przedstawiające Ivy, jej matkę, ojca, siostrę i ich życie, co wywoływało wrażenie jakiegoś sanktuarium.. Serce mocno mi zabiło. Miałam to, po co przyszłam, ale na nic by mi się to nie przydało, gdybym nie mogła z tym uciec. Od najbliższego źródła pomocy dzieliło mnie pięćdziesiąt kilometrów lasów. Jak szybko biegnie koń? Jak długo mogę biec, zanim nie padnę ze zmęczenia? Może powinnam mu powiedzieć, że to nie ja wysłałam demona.. - Dobra - odparłam i ruszyłam za nim, ale ostre szarpnięcie osadziło mnie w miejscu.. Zbliżali się.. -Obiecuję. Suma, poruszyli się i między ich nogami Ergo Sum zobaczył wielkie ciało martwej krowy. Leżała na boku.